Wraz z rozprzestrzenianiem się maszyn mówiącym naturalnie wzrastało na nie zapotrzebowanie. Brak jakiekolwiek zaplecza przemysłu fonograficznego próbowano zastąpić wytwórstwem chałupniczym w kilku anonimowych, niewielkich warsztatach – wytwórniach w Warszawie. Pierwszych takim zakładem nagrywającym wałki fonografów była Fonotypia Krajowa, założona przez F. Rafalskiego. Rafalski opanował nietrudny wówczas proces utrwalania dźwięku. Udoskonalił niektóre elementy przyrządu zapisującego i techniki nagrań na tyle by rozpocząć zawodowo działalność przemysłową. Nagrywał utwory instrumentalne na orkiestrę z repertuaru polskiego oraz wokalne z tekstem polskim i rosyjskim o wysokich ambicjach. Rafalski eksperymentował nad ulepszeniem sprzętu służącego do wytwarzania wałków, znacząco podniósł także jakość i głośność produkowanych nagrań. We wrześniu 1900 roku w sprzedaży pojawiły się opatentowane przez niego membrany. Był także pomysłodawcą pierwszego polskiego fonografu – Wirtuoz, który wg samego autora, wyróżniał się „niebywałą czystością, naturalnością i siłą (…) dorównywał tak zwanym koncertowym aparatom, gatunkiem jednak reprodukcji przewyższał je”. 23

Rafalski był producentem nagrań, całe zaś przedsięwzięcie finansował zakład optyczno – mechaniczny Stanisława Straussa z Warszawy. Wytwórnia zajmowała się jako pierwsza w kraju naprawą maszyn mówiących. Niestety brak jakichkolwiek informacji o repertuarze Fonotypii Krajowej. W ostatniej dekadzie XIX na terenie Warszawy powstała prawdopodobnie pierwsza wytwórnia fonografów Akustikon.

Na początku XX wieku wyrobem gramofonów zajmowały się zakłady pokrewnych specjalności mechanicznych i pracownie instrumentów muzycznych oraz inne zakłady, powstające już tylko w celu wyrobu tego aparatu. Jeden z pierwszych polskich producentów urządzeń kinotechnicznych T. Jaros zajmował się od roku 1910 także produkcją gramofonów. Na Krakowskim Przedmieściu znajdowała się Fabryka Metalowa Stanisława Żbikowskiego. Zatrudniała 10 pracowników, którzy obsługiwali odlewnie i zakład mechaniczny „gdzie wyrabiano figurki metalowe i wykonywano wszelkie roboty z zakresu mechaniki precyzyjnej, a więc części mechanizmów, całe przyrządy, a także reperacje aparatów fotograficznych, gramofonów i innych urządzeń. (…) Nie ustalono czy jego zakład ograniczał się tylko do napraw”.24

Niejaki Michał Jakubowicz około roku 1910 otworzył fabrykę gramofonów w Warszawie, która przetrwała lata wojenne. Takich podobnych zakładów na terenie Warszawy było prawdopodobnie bardzo dużo. W 1912 roku były szef filii T-wa Gramofon w Warszawie uruchomił T-wo Fabryki Gramofonów.

Z roku 1909 pochodzi pierwsza wiadomość o Krajowej Fabryce płyt gramofonowych, Ariophon, która tłoczyła dwustronne płyty, zaś wybór nagrań zapewniały bezpłatne, drukowane spisy. Niewielki zakład zatrudniał siedem osób, prawdopodobnie istniał jeszcze w roku 1913. Na peryferiach Warszawy znajdowała się także fabryka płyt gramofonowych Maksa Thomasa ‘Fabryka płyt gramofonowych i masy do takowych’. Zakład ten był wyposażony w cztery wanny do galwanizacji płyt oraz wszystkie narzędzia do ich produkcji: duży silnik parowy o mocy 100 koni mechanicznych i 48 pras hydraulicznych. Poziomem wyposażenia dorównywała największej polskiej wytwórni – Syrenie Record, zatrudniała natomiast więcej – niż tam – pracowników, bo 120.25

Wytwórnia płyt M. Thomasa była dziwnym zakładem. Nie ustalono jakichkolwiek jej związków z określoną marką płyt. Sam właściciel przedsiębiorstwa także tego nie ujawnił. Natomiast w roku 1915 podczas obowiązkowej lustracji zakładów przemysłowych znaleziono tam ponad 11.000 miedzianych płyt, matryc o wadze około 1.000 pudów.26 Produkowane płyty były pozbawione markowego znaku firmy, co wyjaśnić można przypuszczeniami o to, że firma produkowała płyty na zamówienie miejscowego kupiectwa.

Warszawa jako centrum kulturowe Królestwa Polskiego szczyciło się posiadaniem największej ilości fabryk produkujących płyty. Do listy tych wczesnych należy dodać Sfinks Grand Record, która prawdopodobnie korzystała z pomocy przedsiębiorstwa Maxa Thomasa. Została założona przez braci Józef i Maurycy Rosenwasser w sierpniu 1913 roku.27

Nasza duma powojennej piosenki – Mieczysław Fogg swoją pierwszą płytę nagrał w fabryce Polska Płyta. Zważywszy na rok urodzenia Fogga (1901) przypuszczam, że dokonał tego w okresie międzywojennym. Siedziba fabryki znajdowała się tam, gdzie po latach umiejscowiono redakcję gazety – Życie Warszawy. Z relacji piosenkarza, wyłania się dość prymitywny i mało profesjonalny obraz tej wytwórni: Z jednej ze ścian wystawała dziurkowana trąba; do jej końca – w sąsiednim pomieszczeniu – była przymocowana membrana nagrywająca utwór.”28 Odległość między ustami wykonawcy a tubą była uzależniona od wysokości tonacji, im niższa tym artysta musiał zbliżać się do tuby. Ta unikalna, stanowiąca ‘zapis studiów śpiewaczych’29 Mieczysława Fogga płyta, została zniszczona w czasie Powstania Warszawskiego.

Fogg, który już za młodu podróżował po świecie, koncertując, na krótko przed wybuchem II Wojny Światowej zakupił w USA maszyny służące do nagrywania płyt – zamierzał bowiem założyć własną wytwórnię płyt. Działania Niemców jednak przeszkodziły mu w tym ambitnym planie. Marzenie swoje spełnił w roku 1946 powołując do życia Fogg Records. Jednym z jego bliższych współpracowników był Józef Zawadzki, były kierownik techniczny w Syrena Electro.

Do najpoważniejszych przedsięwzięć w rodzimej fonografii z czasów jeszcze zaborowych, należy uznać utworzoną w roku 1904 w Warszawie firmę „Ideal”. Ta skromna fabryka od samych początków działała na skalę przemysłową. Po roku działalności w europejskiej prasie ukazały się reklamy Ideal wydane przez niemiecką firmę Beka. Badaczom nie udało się jednak ustalić powiązań z warszawską firmą. Już w roku 1905 na łamach Kuriera Porannego pojawiła się taka oto reklama: „Patentowane Płyty Gramofonowe na obie strony nagrane, pierwszej w Kraju fabryki Towarzystwa „Ideal”. Repertuar obszerny. Spisy płyt wysyła się na żądanie gratis”.30 Repertuar wytwórni obejmował nagrania polskie, które jednak tonęły wśród masy rosyjskojęzycznych nagrań. Wysiłki oraz zdobyte doświadczenie zaowocowały powstaniem Syreny Record, ale to już oddzielny rozdział w historii rodzimej fonografii.


  1. Cyt za: Kazimierz Wodziński, ‘Początki sztuki fonograficznej w Królestwie Polskim w latach 1878 – 1918 na tle jej światowego rozwoju’, Łódź, 1974, str. 292
  1. Cyt za: Kazimierz Wodziński, ‘Początki sztuki fonograficznej w Królestwie Polskim w latach 1878 – 1918 na tle jej światowego rozwoju’, Łódź, 1974, str. 395
  1. Kazimierz Wodziński, ‘Początki sztuki fonograficznej w Królestwie Polskim w latach 1878 – 1918 na tle jej światowego rozwoju’, Łódź, 1974, str. 418-419
  1. Pud – rosyjska jednostka wagowa, odpowiednik 16,38 kg.
  1. Kazimierz Wodziński, ‘Początki sztuki fonograficznej w Królestwie Polskim w latach 1878 – 1918 na tle jej światowego rozwoju’, Łódź, 1974, str. 419
  1. M. Fogg, ‘Od palanta do belcanta’, Iskry, Warszawa, 1976, s.46
  1. M. Dariusz, ‘Powróćmy jak za dawnych lat… czyli historia polskiej muzyki rozrywkowej (lata 1900-1939)’, Iskry, Warszawa, s. 562.
  1. Kurier Poranny, 1905, nr 2, s,. 1

Źródło: Back to the Oldschool Days… Początki sztuki fonograficznej w Polsce.