Praca została opracowana głównie na podstawie książki Tomasza Lerskiego, “Syrena Record – pierwsza polska wytwórnia fonograficzna – 1904-1939”.

Przełom wieku był okresem twórczych inwestycji w dziedzinie muzycznej promocji. Dzięki wynalazkom Edisona i Berlinera odbiór muzyki podzielił się na dwie odrębne gałęzie: muzykę koncertową oraz płyty. Z oczywistych względów trudno sobie dzisiaj wyobrazić zachwyt zwykłych ludzi oraz atmosferę zmiany obyczajów kulturowych towarzyszący temu zjawisku.

Juliusz Feigenbaum (Rys 1. na zdjęciu z żoną) dorastał w czasach nasilonego zainteresowania nową gałęzią przemysłu muzycznego. Urodzony w 1872 roku, syn handlowca od wczesnych lat był otoczony muzyką. Patrząc na jego późniejsze dokonania, znając fakty z jego młodego życia, tworzy się jasna i przejrzysta lina, która doprowadziła Juliusza do sukcesu. Pobierał nauki gry na wiolonczeli, komponował utwory muzyczne oraz grywał ze swoimi braćmi w kwartecie smyczkowym. Był pełnym energii, inicjatyw i pomysłów kupcem. Co ciekawsze, uczestniczył w zorganizowanym w 1890 roku pierwszym pokazie gramofonu na ziemiach Polski. Od roku 1897 samodzielnie zajmował się sprzedażą artykułów muzycznych. Pierwsza jego firma zajmowała się początkowo produkcją i dystrybucją instrumentów muzycznych. Osiągnięcia na tym polu były tak duże, że odnosił on spore sukcesy, m.in. liczne medale i wyróżnienia oraz Grand Prix przyznawane na międzynarodowej wystawie paryskiej. Od 1902 roku zajmował się sprowadzaniem z USA oryginalnych gramofonów. Zdobył także kontakty z ogromną firmą Gramophone, której niebawem stał się jednym z pierwszych przedstawicieli w Warszawie. Od roku 1904 zaczął produkować własne gramofony marki Saturn. Polską filię firmy Gramophone prowadził do roku 1908, do czasu powstania Syreny Record.

Swój zakład wytwarzania płyt nazwał Pierwszą Warszawską Fabryką Gramofonów. Po niedługim czasie zmienił nazwę na Pierwsza Krajowa Fabryka Gramofonów. Wcześniejsze doświadczenia w Gramophone sprawiły, że już po roku był właścicielem dwóch salonów sprzedaży artykułów muzycznych. Od roku 1907 Feigenbaum był jedynym polskim reprezentantem berlińskiej fabryki płyt Homophon. W tym samym czasie zajmował się również sprzedażą płyt towarzystwa aukcyjnego Societa Italiana di Fonotipia, na których utrwalano głosy najlepszych artystów La Scali.

Rys 2. Pracownicy Syrena Record przy maszynach.

Na początku XX wieku w sklepie Feigenbauma – Excelsior, można było nabyć fonografy Edisona, prowadził on także autoryzowaną sprzedaż wałków. Punkt ten był jednym z czterech takich miejsc w mieście i mógł się poszczycić najbardziej prestiżowymi artykułami. Początkiem jego działalności fonograficznej była niewielka, skromna fabryka płyt gramofonowych – Idealprzekształcona w Perfect Company – zakład zajmujący się doświadczeniami nad strukturą nagrań, produkcją szelaku oraz wszelkimi innymi zagadnieniami związanymi z nagrywaniem płyt. Niestety nie udało się ustalić, w jakim mieście się ona mieściła, wiadomo jedynie, że po I Wojnie Światowej miasto to znalazło się na terytorium późniejszego ZSRR. To w niej dokonał pierwszych nagrań i testów, które miały skutkować w przyszłości ogromnym sukcesem Syreny Record. Cały repertuar początkowo był skierowany na rynek rosyjski.

W roku 1908 przeniesiono cały sprzęt Ideal do Warszawy, gdzie w wynajętej nieruchomości został zainstalowany. Nowa siedziba firmy zobowiązywała do zmiany nazwy, jako priorytet obrano podkreślenie narodowości. Nawiązaniem do czysto warszawskiej symboliki, przystano na Syrena Record. Pierwsze płyty ‘nowej’ wytwórni zawierały sprawdzone już nagrania rosyjskich artystów i były tłoczone z już wcześniej uzyskanych w Ideal matryc. Na pierwszych płytach wokalnych Syreny Record ukazały się nagrania w języku rosyjskim. Niedługo potem (około trzech miesięcy po rozpoczęciu działalności) w warszawskim studio zaczęli nagrywać także polscy artyści. W miejscu, w którym dzisiaj mieści się północno-zachodni narożnik Placu Konstytucji przed blisko stu laty, na ulicy Pięknej wznosiła się dwupiętrowa kamienica. Mimo, że część budynku była zamieszkana przez zwykłych ludzi, Feigenbaum na cel swojej fabryki przeznaczył oficyny, piwnicę, parter części frontowej oraz wolnostojący pawilon. Wszystkie pomieszczenia zostały wyposażone w wewnętrzną linię telefoniczną. Początkowo ilość zatrudnionego personelu wynosiła 15 osób, po roku wzrosła do 75. 22 grudnia 1908 roku Juliusz Feigenbaum oraz jego szwagier Fabian Tempel (firma została przemianowana na spółkę komandytową, w której Tempel piastował funkcję kierownika) podpisali regulamin wewnętrzny dla pracowników firmy. Dokument jest unikatowy z uwagi na to, że był przygotowany w oparciu o tzw. Szkic Programu Polskiej Partii Socjalistycznej. Zakładał ośmiogodzinny dzień pracy, porozumienia płacowe, wyznaczał dni wolne. Podpisanie regulaminu będącego oficjalnym początkiem istnienia firmy, który jest wyjątkowy, gdyż takiego rodzaju rozwiązania w tamtych czasach były rzadkością.

Oficjalny debiut wytwórni nastąpił w roku 1909 na I Wystawie Przemysłu i Rolnictwa w Częstochowie. Przedsięwzięcie zorganizowane pod patronatem m.in. Zamoyskich i Lubomirskich cieszyło się sporym zainteresowaniem wśród opinii publicznej. Stanowisko Feigenbauma opatrzone tytułem Pierwsza Krajowa Fabryka Gramofonów i Płyt Gramofonowych Syrena Record zostało nagrodzone Wielkim Złotym Medalem. Jury zwróciło uwagę na jakość nagrań, którą nie tyle porównano do swoich zachodnich sąsiadów, co oceniono na lepszą od niemieckich płyt dostępnych na polskich rynku. Wyróżnienie było nobilitacją po ciężkiej pracy i pozwalało nieść domysły, co do przyszłości firmy. Warto zauważyć, że dokonano tego w dość skromnych warunkach, w niecały rok od powstania firmy. Korzyści jakie warszawska firma zdobyła były wręcz zaskakujące: przyznanie głównej nagrody oraz porównanie do francuskiego koncernu Pathe, zwróciło na nią uwagę kupców. Wynikiem tych zmian był wzrost zainteresowania produktami Syreny Record, co oczywiście przełożyło się na korzyści finansowe.

W wielu gazetach pojawiły się artykuły wychwalające światłego przedsiębiorcę, który w tak krótkim okresie doprowadził swoją fabrykę do międzynarodowych nagród. Należy dodać, że przemysł fonograficzny był swoistym novum we wschodniej Europie. Aby usprawnić pracę właściciele zatrudnili własną orkiestrę, składającą się z muzyków Teatru Wielkiego i Filharmonii. Krytycy chwalili poziom techniczny nagrań, brak szumów i ogólny profesjonalizm.

Pierwszymi polskimi artystami, którzy utrwalili swoje głosy na płytach polskiej wytwórni byli: Ignacy Dygas, Adam Ostrowski, Wiktoria Kawecka, Józef Redo, Antoni Borkowski oraz Lucyna Messal.

Istniejące już na polskim rynku filie światowych firm były zaniepokojone faktem istnienia tak poważnego konkurenta. Podczas gdy one musiały czekać na dystrybucję płyt z miast takich jak: Ryga, Paryż, Berlin Syrena Record z zyskiem sprzedawała swoje nagrania na terenie kraju. Wszystkie wytwórnie działające na polskim rynku korzystały z głosów tych samych artystów. Pojawienie się nowej firmy, w dodatku zdolnej w szybszym czasie dostarczyć płyty do punktów sprzedaży, stała się poważnym problemem.

Towarzystwo Gramophone czyniło starania, aby przeszkodzić Syrenie w pierwszeństwie nagrywania artystów oraz doprowadzić do jej upadku. Pierwszym krokiem ku zapanowaniu nad tą sytuacją było proponowanie artystom niebagatelnych honorariów, coś czemu Syrena Record na początku swojej działalności nie była w stanie sprostać. Lucyna Messal i Wiktoria Kawecka przyjęły ofertę Gramophone. W lokalnej prasie pojawiły się informacje, że nagrania tych artystek pod innymi firmami należy uznać za płyty pirackie lub wznowienia płyt wcześniejszych. Po dwóch dniach kierownictwo Syreny Record wystosowało oświadczenie informujące, że wszystkie nagrania w ich posiadaniu są oryginalne i niezaczerpnięte ze starego repertuaru. Po dalszych nieuczciwym afrontach ze strony niemieckiej firmy na światło dzienne wyszły jej nieuczciwe zamiary, zaś Syrena Record odzyskała najważniejszą artystkę – Lucynę Messal. Właściwe ta sytuacja przyniosła warszawskiej firmie jeszcze większy rozgłos i uznanie wśród fanów muzyki z czarnego krążka.

Innym przykładem nieczystych zagrywek jest, zaoferowanie ze strony giganta fonografii firmy Beka, dobrze płatnego stanowiska Szymonowi Tempelowi – osobie odpowiedzialnej za sprawowanie technicznej pieczy przy produkcji nagrań w Syrenie Record. Oferta ta została odrzucona.

Powodzenie każdego biznesu jest zależne od wielu czynników ekonomicznych, politycznych czy gospodarczych. Feigenbaum natrafił na pozytywne skutki rewolucji 1905 roku. Nowe prawa gwarantowały m.in.: legalizacje partii politycznych, normalizację i naturalny rozwój edukacji a także możliwość tworzenia polskich instytucji.

Etykiety wczesnych płyt wytwórni były pozbawione w zupełności konkretnych informacji. Dopiero w okresie międzywojennym, na skutek regulacji prawnych podjętych z wytwórniami przez stowarzyszenia twórcze, etykiety zaczęły zawierać ważne dla odbiorcy – i twórcy – informację.

Obecność Syreny Record na rynku rosyjskim zaczęła zataczać coraz to szersze kręgi. Początkowo zarzucano jej zbyt ubogi repertuar. W niedługim czasie opinie te uległy diametralnej zmianie. Na jesieni 1910 roku zakupiono w Moskwie lokal handlowy. Otworzono tam salon płytowy, przeprowadzono kampanię informacyjno – reklamową. W niedługim czasie w Moskwie stworzono studio nagraniowe mające na celu skrócić okres dystrybucji nagrań lokalnych artystów. Przed nagrywaniem płyty przez kilka tygodni prowadzono próby z artystami. Wszystkie sesje nagraniowe Syreny Record na terenie Rosji były nadzorowane przez samego Feigenbauma. Jedna sesja trwała około tygodnia i pozwalała na utrwalenie około 250-ciu utworów. W tym samym czasie główny konkurent Syreny na ziemiach rosyjskich Gramophone zaprzestał nagrywania w swojej moskiewskiej placówce. Pozwoliło to warszawskiej firmie wypłynąć na szersze wody, nie tylko na terenie Rosji, lecz także za Uralem. Powstanie rosyjskiej filii stało się kluczowym ruchem ku rozwojowi fabryki. Jej pozycja niemal dorównała tej posiadanej przez kolosa, jakim był Gramophone. Według pana Lerskiego: „Coraz więcej uwagi zwracano na nowości płytowe Syreny, ich poziom artystyczny i techniczny. Firma szybko weszła w centrum zainteresowania prasy i odbiorców. Kupowanie jej płyt stało się wręcz modne.

Podsumowując niespełna roczną działalność fabryki, prezentuję te oto liczby: dzienna produkcja płyt w początkach 1911 roku wynosiła około 6000 sztuk, co rocznie dawało około 1.800.000 wytłoczonych płyt. Dział buchalterii musiał się uporać z zaksięgowaniem obrotów w wysokości co najmniej 2.500.000 rubli. Zakład zatrudniał już 150 osób, a katalog nagrań obejmował 500 utworów. Z łatwego rachunku wynika, że rocznie nagrywano 2000 nowych tytułów. Tempo postępu i wzrostu zainteresowania było ogromne. Właściciel wytwórni musiał się liczyć z każdym elementem marketingu, każdy błąd mógłby bowiem skutkować w przyszłości utratą klienteli. Podczas gdy interesy w Rosji się rozrastały, warszawska centrala mieściła się w małych, nieprzystosowanych do ogromu przedsięwzięcia pomieszczeniach. Niezbędna była zmiana lokalu, przez co powinno się rozumieć – wybudowanie własnych hal i biur. 

W początkowym stadium działalności firma zajmowała się prawie wyłącznie (aż 75 %) sprzedażą eksportową. Zagraniczne rynki zbytu były dla raczkującej polskiej firmy gwarancją utrzymania. Dopiero po kilku latach sytuacja się ustabilizowała, lecz wciąż rosyjscy hurtownicy, (których adekwatnie do rozmiaru kraju było więcej) stanowili pokaźną gałąź popytu. Bardzo istotne dla dyrekcji firmy było uzyskanie kontaktów u zachodnich sąsiadów i sprzedaż im swoich dóbr (dotychczas Niemcy stanowili pion sprzedaży nie odbiorcy). Pod koniec roku 1911 w Berlinie powstała firma Berolina. Syrena Record wykorzystała szanse i zawiązała współpracę ze świeżymi biznesmenami. Wkrótce w katalogu niemieckiej firmy znalazło się wiele nagrań wokalnych i orkiestrowych Syreny. W związku z nowymi możliwościami wydano artystycznie zaprojektowany plakat reklamowy. Pod koniec roku 1912 zaś firma podpisała kontrakt z jedną z większych firm w Baltimore (USA). Przyszłość firmy kształtowała się obiecująco. 

W sierpniu 1911 roku mały miejsce Targi w Niżnym Nowogrodzie, jedne z większych wystaw przemysłowych w tej części świata. Wydarzenie to ściągało przedstawicieli wszystkich dziedzin przemysłu z Imperium Cesarstwa Rosyjskiego. Mimo problemów, z jakimi spółka się borykała przy tworzeniu nowej siedziby, wydelegowała własne stanowisko z płytami. Jak się okazało, renoma o firmie wyszła poza kręgi lokalne, gdyż ów stanowisko było tłumnie odwiedzane aż do godzin zamknięcia. Uczestnictwo w tych targach wraz z utworzeniem nowej placówki w Warszawie, można potraktować jako nowy start przedsiębiorstwa obfitego w sukcesy, który trwał do chwili wybuchu I Wojny Światowej.

1 września w związku ze zmianami technicznymi w firmie wprowadzono uregulowania cen płyt. Wyglądały one następująco: w hurcie płyta kosztowała 65 kopiejek za sztukę; w handlu detalicznym zaś za płytę o średnicy 25 cm płacono rubla i 15 kopiejek; cena płyty 30 cm (tzw. gigant) kosztowała 2 ruble i 30 kopiejek. Nowe ceny pojawiły się dopiero pół roku po wprowadzeniu wspomnianych zmian, co świadczy o elastyczności firmy.

Rys. 3 Prasowa reklama Syreny Record.

Właściciel wypowiedział się na temat swojej firmy na łamach gazety Świat: „Płyty nasze zyskały tak ogromny zbyt w całym Imperium, a także za granicą, w Galicji i Poznańskiem głównie, że musimy się rozszerzyć i ostatecznie zainstalować we własnych ubikacjach, aby wydążyć zamówieniom. Masy płyt niemieckich, które zalewały kraj nasz przed pary zaledwie laty, obecnie nasza firma wypchnęła. (…) Tylko czwartą część produkcji sprzedajemy w kraju”.

Na początku 1911 roku dzienna produkcja wynosiła około 6000 sztuk. Na ten wynik pracowało już 150 osób, zaś katalog nagrań obejmował 5000 utworów. Przed firmą otworzyły się nowe drzwi, aby nie zostały zbyt szybko zamknięte, natychmiastową potrzebom była zmiana siedziby firmy. Poszukiwania nad kupnem placu do budowy nowej fabryki skupiono na jak najodleglejszej części miasta. Jednym z głównych czynników była możliwość odprowadzania ścieków. Miejsce to musiało posiadać również pewne aspekty reprezentacyjne i komfortowe dla przyszłych, współpracujących z wytwórnią artystów. Jednym z głównych przyczyn przeniesienia fabryki były problemy z dystrybucją. Feigenbaum nie mógł dłużej tolerować opóźnień w dostarczaniu paczek do odbiorców hurtowych. Szczęśliwym trafem udało się mu znaleźć nie plac, lecz już w całości spełniającą w/w wytyczne nieruchomość. Kamienica przy ulicy Chmielnej 66 usytuowana była w zamożnej części Śródmieścia w bezpośrednim sąsiedztwie dworca Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej. 

Nowy budynek budził podziw wśród artystów i co najważniejsze stanowił ekskluzywną wizytówkę firmy, która teraz posiadała wielką i okazałą salę nagraniową – z którą konkurować mogła po latach jedynie sala Polskiego Radia. Fabryka wkroczyła na tory sukcesu, jej pracownicy otrzymywali płace, w tamtym czasie nieporównywalne z żadnym innym rzemiosłem.

W styczniu roku 1912 dzienny nakład produkcji wynosił już 15.000 sztuk. W tym okresie zatrudniano 200 pracowników, w tym stały personel artystyczny, dobierany i angażowany zgodnie bieżącymi potrzebami repertuarowymi. Podsumowując całą historię firmy rok 1912 to okres największej produkcji. 

Zamówienia jednego nagrania sięgały nawet kilkudziesięciu tysięcy sztuk! Mimo przebudowy fabryki na większą, zakład nie był w stanie dostosować produkcji do potrzeb rynkowych. Ujmując prościej, zamówienia na płyty przerastały możliwości produkcyjne firmy. Spowodowało to konieczność zakupienia kolejnych pras do tłoczenia w ilości sztuk 15 oraz wprowadzenia nocnej zmiany. W okresie wakacyjnym roku 1912 w celu przedstawienia dokonań polskiego przemysłu fonograficznego, fabrykę odwiedził wysłannik niemieckiej gazety Grammofonnawo Mira. Po zapoznaniu się jednak z poziomem produkcji w samej Syrenie Record, powstała korespondencja w całości jej poświęcona. Poniżej zamieszczam fragmenty publikacji: „Nie trzeba dużo opowiadać o kolosalnych, a wręcz niebotycznych sukcesach tego Towarzystwa, skoro sama konkurencja mówi: ‘Syreny Record już nie dogonimy, trudno ją dziś prześcignąć’. (…) Na pierwszym planie Towarzystwo stawia rozszerzenie repertuaru, traktując to jako fundament swego sukcesu. Nagrywa więc najlepszych artystów i nie żałuje na to pieniędzy, aby sprowadzić do studia artystów 1-szej klasy. Specjalnie dla dowożenia wykonawców do fabryki Towarzystwo zakupiło luksusowy automobil, którym przywozi się z dworca przybywających na nagrania, odwozi do hotelu, dokonuje przejażdżek po mieście itd. Ze słynnymi śpiewakami, którzy są najważniejszymi gośćmi wytwórni, dyrekcja obchodzi się jak z dziećmi, spełnia ich wszystkie zachcianki. Artyści, otoczeni szacunkiem i troską, otrzymują także wysokie zaliczki i honoraria, dzięki czemu nie stanowi problemu wielokrotne powtarzanie utworów przed ich ostatecznym nagraniem. (…) Kto by mógł pomyśleć, że żydowski muzyk Belf kupi sobie dom za wynagrodzenie, które wypłaciła mu fabryka.”

W roku 1912 pojawiły się na rosyjskim rynku płyty warszawskiego przedsiębiorstwa zatytułowane New Imperial Record. Nieuczciwy handlowiec niejaki p. Mielnik po zasłonięciu wizerunku Syreny Record, umieścił na nim swój własny.

Aby uniknąć podobnym procederom, zarząd Syreny Record postanowił w celu ochrony swoich dóbr, założyć Stowarzyszenie Kupców Branży Gramofonowej, które funkcjonowało do roku 1939. Obszar działań stowarzyszenia obejmował Królestwo Polskie, Rosję i Niemcy, za główny cel obrało sobie prawną kontrolę nad zawartymi umowami między artystą a wytwórnią.

W roku 1913 Syrena Record zmieniła swój status prawny na spółkę akcyjną a niebawem nawiązała współpracę z rynkiem Wielkiej Brytanii, co zaowocowało eksportem polskich płyt na tamtejszy rynek. Handlowe drzwi na zachodnie rynki zostały otwarte. Dzięki zaś importowi zagranicznych matryc, firma niesamowicie wzbogacała swój repertuar. W planach był dalszy rozwój fabryki oraz nowe kontrakty z artystami.

Nikt nie mógł przypuszczać, że rok 1914 stanie się czasem wielkich zmian na arenie międzynarodowej. Niczego nieświadomy Feigenbaum udał się na zasłużony wypoczynek do Szwajcarii, gdzie doszła do niego wieść o działaniach wojennych. W jego rękach pozostał nadzór nad wszelkimi decyzjami związanymi z Syreną Record.

W okresie wojennym każdy zakład przemysłowy stanowi nieocenioną pomoc. W przypadku warszawskiej wytwórni, rosyjscy agresorzy wykorzystają ją do produkcji narzędzi służących do rozcinania drutu kolczastego. Działalność ta trwała aż do wycofania się wojsk rosyjskich na front wschodni. Dla właścicieli firmy był to czas wielkich nadziei na możliwość powrotu do produkcji. Wraz z początkiem maja 1915 roku niemieckie siły rozpoczęły uderzenie na strategiczne miasta wschodu. 5 sierpnia zajęły Warszawę. Niemieckie siły okazały się równie ubogie w pewne zasoby – zarekwirowany ponad dwie tony cennego szelaku, materiału służącego do produkcji płyt. Szczęściem w nieszczęściu nie wszystkie maszyny zostały wykradzione przez nieprzyjaciół i już w roku 1915, wykorzystując niejasności w niemieckim prawie, fabryka powróciła do produkowania nagrań. W grudniu 1915 roku, Polacy walczący o niepodległość zostali uraczeni utworami patriotycznymi. „Hasło Polskie”, „Mazurek Dąbrowskiego” czy „Rota” były pierwszymi tego typu nagraniami w historii naszego kraju. W okresie wojennym fabryka zajmowała się także tłoczeniem nagrań humorystycznych oraz tych zawierających utwory pochodzące z wystawianych w Teatrze Narodowym sztuk. Po wyczerpaniu zapasów w roku 1917 (z wiadomych przyczyn ich import był niemożliwy), fabryka zaprzestała działalności.

Zakończenie I Wojny Światowej stanowi zupełnie inny początek działalności warszawskiej firmy. Wszystkie wcześniejsze powiązania z rynkami rosyjskimi nie miały racji bytu.

W roku 1918 zmarł Grudiger, który na czas nieobecności Feigenbauma, piastował najważniejsze funkcje w zarządzie firmy. To dzięki niemu Syrena w najtrudniejszych chwilach nie upadła, a wręcz nadal pięła się wyżej. Spółka z braku właściwego zarządzania, zaprzestała produkcji płyt, aż do powrotu głównego dyrektora – co nastąpiło w roku 1921.

Za początek fonografii lat międzywojennym można uznać nagranie „Vivat koalicja” w wykonaniu Marka Windheima. Jak już wspomniałem wcześniej, lata świetności warszawskiej firmy minęły, jednak chyba nikt nie spodziewał się, że jej przyszłość będzie tak poważnie zagrożona. Wiele z kluczowych matryc zaginęło w wojennym wirze. Nagrania pozbawione opisów tłoczono – nie wiedząc o tym – kilkakrotnie jako inne wydawnictwo.

Okres międzywojenny stanowi zupełnie oddzielny rozdział w historii Syreny Record oraz samej fonografii. Po roku 1918, w wyniku odzyskania niepodległości Syrena Record straciła możliwość sprzedaży swoich dóbr na rynek rosyjski. Trudno sobie wyobrazić straty, jakie przyniosła zmiana układu politycznego, bowiem warszawska firma wytwarzała „15 % ogółu produkcji Imperium, z czego ¾ eksportowano do Rosji”. 

Na powrót do dalszej świetności spółka musiała poczekać do roku 1926, kiedy to popularyzacja muzyki rozrywkowej dotarła do Polski. Ogromne znaczenie w rozwoju polskiej i światowej fonografii miał wynalazek radia. Maszyna ta, początkowo wykorzystywana na potrzeby wojska, diametralnie zmieniła zapotrzebowania muzycznego świata. Pierwsza audycja polskiego radia została wyemitowana w kwietniu 1926 roku, zaś hasło reklamowe wielu płyt – radio na usługach gramofonu – nie pozostawia złudzeń co do ważności nowego wynalazku.

Dyskografia wytwórni obejmuję bagatela 14.000 pozycji, 42% tej liczby stanowią nagrania muzyki rozrywkowej (wokalna, instrumentalna, taneczna, filmowa); pozostały repertuar obejmował nagrania opery, operetki, muzykę poważną, pieśni artystyczne, popularne i religijne, muzykę wojskową oraz nagrania słowne (nagrania reklamowe, humor).51 Na uznanie zasługuje fakt, że mimo częstych niesprzyjających sytuacji, firma ta była w stanie obronić się przed nieuczciwą konkurencją i prowadzić swoją działalność na najwyższym poziomie profesjonalizmu. Oczywiście nie można porównywać jej do światowych gigantów fonografii, lecz czasy w jakich przyszło jej działać nie były stymulujące i nie napędzały tej świeżej gałęzi przemysłu. Podczas gdy zachodnie firmy dysponowały o wiele większymi sumami oraz zapleczem wykwalifikowanych pracowników to Feigenbaum był zmuszony do żmudnej, opartej na metodzie prób i błędów drodze do sukcesu.

Polski spryt oraz determinacja motywowały Polaków do wyrabiania fonograficznych wałków w niedługim czasie po powstaniu tego przełomowego wynalazku. Polacy sami edytowali proces zapisu dźwięku i stworzyli własny fonograf – wirtuoz. F. Rafalski twórca tej maszyny oraz właściciel Fonotypii Krajowej starał się o uzyskanie jak najwyższego poziomu technicznego wałków. Co do jakości produkowanych nagrań świadczy jego publiczne odżegnywanie się od nieudolnego naśladownictwa konkurujących z nim warsztatów i wysoką oceną jego kwalifikacji złożoną kilka lat później przez Tow. Gramophone

Rys 4. Etykieta Syreny Record z pionierskim na tamte czasy zastosowaniem wizerunku artysty.

Na terenie naszego kraju znajdowały się przedstawicielstwa takich firm jak Beka Record, Favorite Record, Dacapo Record Co., Stella Concert Record, Zonophone, Pathe Freres, Columbi i Odeonu. Jednak prawdziwe apogeum nadeszło wraz z pojawieniem się firmy Juliusza Feigenbauma, która początkowa oparła się na produkcji rosyjskich nagrań, by po niedługim czasie, z ogromnym zapałem przekształcić się w Syrenę Record – dumę polskiego nie tylko przemysłu fonograficznego, ale przemysłu w ogóle. Patrząc na czasy w jakich przyszło się rozwijać temu przedsiębiorstwu nietrudno wyjść z podziwu nad efektami pracy zgranej ekipy techników, speców od marketingu i kierownictwa firmy. Dzięki bogatemu repertuarowi szybko stali się poważnym konkurentem dla innych wydawnictw fonograficznych. W niedługim czasie wyparła z terenów kraju niemiecką konkurencję, stając się także głównym dystrybutorem nagrań w całym Imperium Rosyjskim. Firma ta jako pierwsza w Europie zastosowała, innowacyjny system promocji artystów, a mianowicie zamieszczanie wizerunków artystów na etykietach płyt. Co znaczące Syrena Record jest drugą wytwórnią fonograficzną powstałą na Starym Kontynencie, zaraz po włoskiej Societa Italiana di Fonotipia. Wielkim echem oraz sporym zaskoczeniem dla Zachodu było przyznanie w roku 1909 prestiżowej nagrody, która wytorowała firmie drogę ku sukcesom. Do roku 1914 roku Syrena Record święciła same sukcesy. Okres Pierwszej Wojny Światowej to czas stagnacji i wielka próba, z której firma wyszła silniejsza i pełna zapału do nadrobienia straty. Czasy dobrobytu powróciły około roku 1926, kiedy to do Polski trafiła muzyka rozrywkowa, zaś sama wytwórnia nawiązała współpracę z radiem. Pierwszym artystą znanym z nazwiska, który nagrał swój utwór na płytę był Józef Hoffman. Moja praca nie obejmuję już okresu lat międzywojennych, jednak muszę zaznaczyć, że Syrena Record w roku 1929 jako pierwsza rozpoczęła produkcję pierwszych filmów dźwiękowych.

Wraz z pojawieniem się fonografii powstał nowy dział prasy poświęcony zagadnieniom muzycznym. Sama fonografia zaś jako oddzielna dziedzina kultury stała się ważnym dla społeczeństwa żyjącego pod zaborem, poczuciem narodowości.

 

  1. http://www.russian-records.com/articles.php?article=syrena-tikhonov&cat_id=69
  2. http://www.historia-rybnik.net/Text_wydarzylo.pdf
  3. Nowy a ważny przemysł swojski. Płyty gramofonowe Syrena Record, Tygodnik Ilustrowany, 1912, nr 11
  4. Antony, ’Z postępów przemysłu krajowego’, Świat, 1911 r.
  5. http://launch.groups.yahoo.com/group/davidoistrakh/message/1709
  6. Dzieje Polski, PWN, Warszawa, 1978, str. 617
  7. J.Kor,Tygodnik Ilustrowany, ‘Nowy a ważny przemysł swojski. Płyty gramofonowe Syrena Rekord.’ nr 16, 1912,
  8. http://www.tedstaunton.com/labels/1910_1919/pages/Syrena_Grand_Record/syrena_grand_r ecord.html
  9. Krajowe płyty do gramofonów, Syrena Record, Świat, 1909, nr 42
  10. http://www.tvwalbrzych.pl/site/2010/02/08/kalejdoskop-rozmow-tomasz-lerski/